Zakopane zdobyte!
Data: 22-06-2006 o godz. 00:00:00
Temat: PHP-Nuke


W oczekiwaniu na dzień wyjazdu (12 maja) odliczaliśmy z niecierpliwością godziny. Jednocześnie patrzyliśmy z obawą w pokryte chmurami niebo. Deszcz dawał się we znaki. Dręczyło nas pytanie: Jak chodzić po górach w strugach deszczu?
Tymczasem poniedziałkowy poranek powitał nas raźnym słońcem. Z zapałem wsiedliśmy więc do autokaru i ruszyliśmy na podbój polskich Tatr...

Najpierw odwiedziliśmy historyczny Biecz. Z zainteresowaniem oglądaliśmy w tamtejszym muzeum różnorodne eksponaty. Jednych interesowała zabytkowa apteka i dawny sposób produkcji leków, innych instrumenty muzyczne. Dla każdego było coś ciekawego. Potem było spotkanie z katem, w którego przebrał się Marcin Świst. Po obejrzeniu ratusza, "posileniu" się lodami, pojechaliśmy do Szczawnicy, stolicy Pienin.



Powitały nas przepiękne widoki przełomu Dunajca oraz krajobraz wapiennych Pienin. Ze względu na napięty czas poszliśmy od razu zwiedzać wąwóz Homole. Spacer szlakiem turystycznym dostarczył nam niezapomnianych wrażeń, a oczy cieszyły się wręcz bajkowymi widokami.



Wieczorem dotarliśmy do Poronina, gdzie zakwaterowaliśmy się w przyjemnym pensjonacie. Pomimo zapowiedzi o wczesnym wstawaniu, nie wszystkim chciało się spać. We wtorek, po śniadaniu, ruszamy w drogę do Morskiego Oka. Po długim spacerze (9 km w jedną stronę), zachwycie Wodogrzmotami Mickiewicza, dotarliśmy do górskiego jeziora. Okazało się, że nikt nie żałował tej wyprawy. Zobaczyłiśmy krajobraz wysokich, ośnierzonych Tatr, które otaczają Morskie Oko. Można było w czerwcu dotknąć najprawdziwszego śniegu, porzucać śnieżkami.



Niektórzy wrócili do autokaru na chwiejnych nogach ale czekały nas jeszcze odwiedziny w centrum Zakopanego. Odbyliśmy obowiązkowy spacer po Krupówkach i pod wieczór wróciliśmy do naszej bazy wypadowej.
We środę następna atrakcja: Spacer Doliną Kościeliską i zwiedzanie Jaskinii Mroźnej. Okazało się, że nikomu nie zabrakło sił i wszyscy, bez wyjątku pokonali strome i długie podejście do jaskinii. Trochę gimnastyki i jaskinia pokonana.



Niestety trzeba już było pomyśleć o powrocie do domów rodzinnych. Po obiedzie wyruszyliśmy w powrotną podróż. Wieczorem, pełni wrażeń, zadowoleni, wróciliśmy do Borku.
Opiekę nad młodymi turystami sprawowali: Panie: Maria Horyń i Jadwiga Sitek oraz Panowie: Lucjan Osiadły i Witold Horyń.



                                            Zbiórka przed wyjazdem






                                            Nasza "noclegownia"






Artykuł jest z Szkola Podstawowa w Borku Starym
http://www.spborek.itl.pl

Adres tego artykułu to:
http://www.spborek.itl.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=18