Nagroda dla Asi
Data: 01-12-2007 o godz. 00:00:00
Temat: PHP-Nuke


25 listopada w sali widowiskowej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Tyczynie odbyła się uroczystość z okazji Święta Patronalnego Gminy Tyczyn, w programie której była promocja zbioru legend pt. "Wokół tyczyńskiego wzgórza".
Połączona ona była ze spotkaniem z autorem, ilustratorem i wydawcą. Autorami wielu legend zawartych w książce były dzieci szkolne. Podczas spotkania wszystkie dzieci biorące udział w konkursie na temat legend związanych z naszą "małą ojczyzną", otrzymały nagrody z rąk Burmiatrza Tyczyna Pana Kazimierza Szczepańskiego.
Naszą szkołę reprezentowała Joanna Cyzio, która napisała legendę w postaci wiersza. Legenda ta w całości znalazła się we wspomnianej książce...

Należy podkreślić, że była to jedyna legenda zaprezentowana w poetyckiej formie.
Gratulujemy Asi i życzymy kolejnych sukcesów.



Przedstawiamy poniżej nagrodzoną legendę:
Gdy nasza miejscowość była mała
zaledwie parę domów,
gdy jeszcze swej nazwy nie miała.
Nie była znana nikomu.
Żył pewien człowiek zamożny,
który był bardzo dobry, pracowity i pobożny.
Pan Bóg go obdarował majątkiem niemałym.
Bardzo go błogosławił i zdrowie mu dawał.
Ale chociaż człowiek ten był stary,
to wciąż ciężko pracował.
Był coraz bardziej słaby i wnet zachorował.
Czuł, że mu przyjdzie umrzeć
A potomstwa nie miał.
Jego żona już zmarła, więc stracił nadzieję.
Po śmierci żony starzec modlił się do Maryi,
do pięknego obrazu wiszącego na ścianie.
I przestraszył się bardzo i bardzo się zdziwił
kiedy nagle usłyszał Matki Bożej wołanie.
Kazała mu wyjść na górę
najwyższą w okolicy.
Lecz też nie za wysoką
dostępną dla ludzi.
Kazała mu też Maryja, wziąć ze sobą
Jej obraz, zawiesić go na górze, na najwyższym drzewie.
Posłuchał starzec Maryi, wypełnił
Jej polecenie, i tam na górze skonał, odmówiwszy różaniec.
Wreszcie noc tam zapadła,
kiedy nagle na niebie, łuna zajaśniała
oświetliwszy w krąg ziemię.
W okolicznych domach światła się zapaliły,
przestraszyli się ludzie widząc takie dziwy.
Lecz się wszyscy zebrali, wraz z tyczyńskim plebanem,
poszli tam zobaczyć, gdzie się łuna błyszczała.
Ujrzeli tam na drzewie obraz Matki Bożej.
Obraz wprost przepiękny nieznający skazy.
A pod nim na kamieniach, leżał martwy starzec
z laską i z różańcem spoczywającym w dłoni.
Pochowali starca okoliczni ludzie, oraz przed obrazem pacierz odmówili.
A potem już na zawsze na górę przychodzili
i Matkę Najświętszą o łaski prosili.
Wtedy nasza miejscowość bardzo się rozrosła.
I mieszkający w niej ludzie nazwę dać jej chcieli.
Aż dnia pewnego sobie przypomnieli
o zmarłym człowieku, którego pochowali.
Więc się dowiedzieli jak on się nazywał
i od jego nazwiska naszą wieś nazwali.
Nazywał się on Borek, a ponieważ
był stary, wieś nasza się nazywa właśnie Borek Stary.
No, a górę, na której łunę zobaczyli,
i na której starca znaleźli różaniec,
postanowili nazwać na chwałę Maryi,
i na pamiątkę światła, takim oto mianem:
Jasna Góra Różańcowa.

Joanna Cyzio
uczennica kl. V SP Borek Stary






Artykuł jest z Szkola Podstawowa w Borku Starym
http://www.spborek.itl.pl

Adres tego artykułu to:
http://www.spborek.itl.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=76